niedziela, 3 kwietnia 2016

Starożytne Cywilizacje

Od jakiegoś czasu w modzie  bardzo widoczne są wpływy starożytnych cywilizacji ;) Mnie również zainspirowały. Już od dawna miałam pomysł na te kolczyki, a teraz do ich zrobienia zaangażowało mnie wyzwanie w Szufladzie Starozytne Cywilizacje ;]







środa, 24 lutego 2016

Historia jednej torebki ;]



Jako, że kocham torebki bardziej niż buty, często nie mogę znaleźć sobie NIC do kupienia, co odpowiadałoby moim wymaganiom (torebkowym:) Ostatecznie zawsze kończę z eko-torbą na zakupy, szmacianą, przez którą moja mama dostaje szału (z czym ty chodzisz?! - brzydka, pognieciona, brudna, daj ją do prania! ;]

Dosyć niedawno skończyłam (wreszcie) studia i znalazłam pracę, a co za tym idzie, zaczęłam (znów) szukać torebki, którą mogłabym ze sobą nosić na co dzień ;] I tu się zaczęły schody... moje wymagania!

Po pierwsze: idealna torebka nie może być za ciężka! I nie chodzi mi tutaj o torebkę z zawartością (wiem, wiem, my kobiety mamy tendencję do zapełniania torby po brzegi). Czasami SAMA torebka jest tak ciężka, że wydaje się ważyć więcej od głazu. Jeżdżę do pracy pociągiem i choć rano zwykle znajdzie się jakieś miejsce siedzące to popołudniami już nie można być tego pewnym (wszystkim niewątpliwie znane jest podróżowanie PKP) ;0 Co prawda trasa nie jest długa (ok. 30 min w jedną stronę), ale z ciężką torebką, stojąc, droga wydaje się ciągnąć w nieskończoność...

Po drugie: idealna torebka musi być pojemna! Co w moim przypadku wcale nie oznacza WIELKA. Musi się w niej zmieścić śniadanie do pracy (bułka + owocki) oraz książka do zabicia pociągowej nudy (Harry Potter czy coś ;) Do tego zwyczajny torebkowy zestaw czyli portfel+komórka+paczka gum do żucia ;) Ostatnio zakupiona przeze mnie torebka (ze znanej sieciówki) nie dość, że mieściła tylko książkę (śniadanie osobno do reklamówki) lub tylko śniadanie (książka osobno do reklamówki), to dodatkowo zatrzask, na który była zapinana, popsuł/podarł/rozsypał się się po dwóch tygodniach. A była taka śliczna... ;)

Po trzecie: uchwyty torebki nie mogą być zbyt masywne! Taaak, wiem, wybredna. Zdecydowanie wolę nosić torebkę w ręku niż na ramieniu. Dlatego właśnie uchwyty nie mogą być masywne - bo mam małe, kwadratowe łapki, z krótkimi palcami ;] Cienkie uszy są dla mnie najwygodniejsze.

Po czwarte: materiał! Uwielbiam gładkie, miękkie, naturalne materiały. Sztywne i lakierowane/śliskie od razu mnie odstraszają.

Po piąte: design! Zawsze ciągnie mnie trochę do oldskulowego (old school'owego?) wzornictwa i stylu vintage ;]

I to by było na tyle ;D Sami widzicie, że torebkę (dla mnie) idealną mogłabym zamówić u któregoś z rękodzielników (za duże pieniądze - i nie żałowałabym, bo te produkty zwykle są po prostu obłędne, starannie wykonane i zakochuję się w nich w mgnieniu oka - jednak zawsze się okazuje, że aktualnie oszczędzam/zbieram/odkładam na coś fundusze). Jest więc inne wyjście - sama lubię eksperymentować z rękodziełem i kilka torebek na koncie już mam, jednak jeszcze ani jednej takiej dużej. Zawsze były to torebki koktajlowe.

A więc postanowione! Postawiłam na recycling ;)


Wszystko zaczęło się od bardzo seksownej kurtki, która co prawda krój miała już starszej daty, ale rozcinać było mi ją szkoda, bo pięknie uszyta, na dodatek ze świetnej skóry (akurat taka, jakiej szukałam ;> - zdjęcie wieczorno-niewyraźne - wybaczcie !


Kiedy już ją pocięłam zaczęło się szycie ;] Co prawda kupiłam sobie nici do skóry, ale igieł już nie. I takim sposobem podczas wykonywania całej torby połamałam 8 igieł ;)

Wybaczcie mi zdjęcia 'z naturą' w tle ;)


Cała torba jest w 100% hand made - nawet zrobiłam swój podpis ;)




Oraz kieszonki wewnątrz ;]




A na koniec udało mi się jeszcze zrobić zdjęcie w plenerze ;)


Torba ma 42 cm szerokości, 20 cm wysokości a szerokość dna to 14 cm.

Jest mega lekka, mega wygodna, mega pojemna, ciekawa i mięciutka ;D
Emotikon winkktóra co prawda krój miała już starszej daty, ale rozcinać było mi ją szkoda, bo pięknie uszyta, na dodatek ze świetnej skóry (akurat taka, jakiej szukałam ;> )

sobota, 16 stycznia 2016

Powrót do sutaszu ;]

Do wykonania nowych kolczyków sutaszowych natchnęło mnie wyzwanie od Sutasz.info ;] Gorzej z pogodą... Pogoda wręcz odstrasza mnie od robienia fotek, ale mam nadzieję, że udało mi się uchwycić piękno tych kolczyków ;]
 






 
 

wtorek, 13 października 2015

Haft krzyżykowy ;)

Ciekawe czy Hand-Made-owcy wszyscy tak mają jak ja ;)

   Przez mojego fioła na punkcie dziergania, szycia i ogólnie wszystkiego, co hand made, już dawno nie przeczytałam żadnej książki (mam na myśli beletrystyczne). Cały czas zajmował mnie a to naszyjnik, a to torebka. A to studia... I tak wszystko się przeplatało a na dobrą książkę czasu zawsze mi brakowało. A uwielbiam czytać książki, kupować je i wąchać nowe jak i stare i pożółknięte już strony;) Jestem zwolenniczką papierowych książek. Na moich półkach stoi kilka takich, które czekają, aż wezmę je do ręki.
  Ostatnio zamówiłam nową... I wreszcie zaczęłam czytać ;) Co prawda dość późno, dlatego po kilku rozdziałach już chciało mi się spać. Nie ma sensu czytać dalej. Zacznę na następny dzień... Już chcę odłożyć książkę na półkę, ale.... Nie mam żadnej zakładki ;) A więc co robię następnego dnia? Zamiast kontynuować czytanie wyciągam tamborek i zakładam kanwę ;)

   I tak oto wracam do książki kilka dni później z nowo wyhaftowaną zakładką ;)







środa, 30 września 2015

Randka w hotelu Ritz ;)

Kilka fotek z procesu tworzenia torebki, którą zgłosiłam na konkurs Royal Stone ;]

Torebka zgłoszona na konkurs:



Oraz jej tył ;)



Proces tworzenia ;)
















środa, 16 września 2015

Zdradzam tajemnicę ;)

Torebka zrobiona na konkurs Royal Stone - do inspiracji "Cudowne lata"  ;)



Wcześniej zdradziłam jej zbliżenie. Widać dokładnie staranny haft krzyżykowy, który przyozdobiłam jeszcze pomponami, peyotowymi drobinami oraz jadeitami w koralikowej oprawie.


Zaczęło się oczywiście niewinnie - od znalezienia na targowiskowych starociach torebki, z której zainteresowało mnie jedynie srebrne zapięcie ;) Do tego tamborek i kawałek materiału oraz mulina - pomysł na torebkę gotowy ;)


Po wieeeelu godzinach przód nadal niedokończony...


 ...a na tyle pobojowisko ;)


Ósmego dnia zakończyłam wyszywanie ;)


Na szczęście zapięcie pasuje ;>


Potrzeba dopasować tył ze skórki...


...i przyszyć zamknięcie ;)


Do tego mięciutkie wnętrze i łańcuszek i torebka jest już gotowa ;)